środa, 24 września 2014

Dieta to przesada?

Coraz częściej spotykam się ze stwierdzeniami typu:
"Boże gdybym miała całe życie sobie czegoś odmawiać, to bym oszalała",
"Życie jest za krótkie żeby żyć tylko warzywami"
"Zrezygnować ze słodkiego? NIGDY!"
Okej, osoby, które tak mówią mają swoje racje. No bo w sumie fakt - wszystko jest dla ludzi. Ja również uwielbiam czekoladę, a za szarlotkę z bitą śmietaną czy naleśniki po prostu dałabym się pokroić. I owszem. Są dni kiedy sięgam po takie produkty, ale z czystym sumieniem.
Dlaczego?
Ponieważ ja nie jem codziennie czegoś słodkiego. A są takie dni w miesiącu, kiedy kobieta jest po prostu w stanie zabić za czekoladę ;) i to Nas usprawiedliwia. Ale tylko wtedy nas to usprawiedliwia, gdy jest to 2-4 razy w miesiącu i w rozsądnych ilościach ;)
Dużo osób ma ten problem, że je słodycze w nadmiernej ilości, dlatego że po prostu nie je owoców.  A owoce, jak wiemy, zawierają dużo cukrów naturalnych i zaspakajają naszą "ochotę na coś słodkiego". 
Gdybyśmy nauczyli się jeść owoców, wszystkich bez wyjątku, lub pić soki z świeżo wyciśniętych owoców, ochota na słodycze pojawiałaby się o wiele rzadziej.
Zresztą im mniej słodyczy występuje w naszej diecie - tym mniejszą mamy na nie ochotę ;). 

Podsumowując osoby, których słowa przytoczyłam na początku, ja mówię okej, macie rację.
Wszystko jest dla ludzi, każdy ma czasem ochotę na piwo, colę, batona czy ciasto, w końcu jesteśmy tylko ludźmi, a nie zaprogramowanymi maszynami ;) i należy nam się to.
No ale skoro jesteśmy ludźmi, posiadamy rozumy to z pewnością powinniśmy wiedzieć, że co za dużo to nie zdrowo. Także słodycze? Okej 2-4 razy w miesiącu ale w niewielkich ilościach.+ Spalajmy to dobrym treningiem. No chyba, że są święta! Wtedy każdy sobie pozwala ;)

Druga grupa ludzi:
"Boże, ale mam wielki brzuch!"
"Jejuuu widziałaś moje nogi, o boże, a widziałaś mój tyłek?"
"Jestem gruba! :("
I rozpacz.
No i w takich chwilach pojawiają się głupie pomysły typu: głodówka. To jest tak głupi pomysł, że aż szkoda się w niego zagłębiać. Po prostu - po głodówce i tak wystąpi efekt jo-jo. Tego nie unikniesz.
Jeśli "jesteś gruba" i tak strasznie z tym Ci źle, to nie narzekaj ;) tylko stopniowo wprowadzaj zmiany w swoje życie. Ja też tak zrobiłam.
Najpierw zamieniłam białe pieczywo na ciemne, później wyeliminowałam ze swojej diety ziemniaki, a jadłam więcej zup. Później zaprzyjaźniłam się z jogurtem naturalnym, zieloną herbatą, płatkami owsianymi itp. I powiem Wam, że nigdy nie chodzę głodna, zmęczona, osłabiona czy zła będąc przyzwyczajona do nowych nawyków żywieniowych. 
Nie usunęłam wszystkiego ze swojej diety (np. masła) Bo aż tak precyzyjnie o to nie dbam. Ale staram się, a to jest najważniejsze. I widać efekty.
Dołączyłam sport, i jakoś udaje się to wszystko połączyć. Czasami ćwiczę więcej, czasami mniej, ale zawsze coś robię ;)

Nie narzekaj! Działaj! Małymi krokami, powoli, ale działaj ;)

A ja niebawem napiszę o meeeega niespodziance dla Was :*





6 komentarzy:

  1. Ja właśnie mam takie dni, o których wspominałaś - dla czekolady zrobię wszystko. Mimo, że na co dzień też unikam słodyczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja znam wiele takich narzekających z drugiej grupy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mądry post :) daje do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Małymi kroczkami, ale do przodu! Zgadzam się. Już nie mogę się doczekać niespodzianki. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy nie była na diecie i raczej nigdy nie będę, za bardzo lubię jeść :D

    OdpowiedzUsuń
  6. To co napisałaś to szczera prawda! Ciężko jest sobie odmówić słodyczy i dobrego ulubionego jedzenia, ale coś za coś...Ja teraz nie jestem przykładem dla osób będących na diecie, bo przyznam się, że w ciąży sięgam po słodycze cześciej niż wcześniej, ale też staram się nie przesadzać z tym i właśnie jem dużo owoców, jogurtów i pije soki :-) Na szczeście nie roztyłam się masakrycznie i mam nadzieję, że już niedługo wrócę do dawnej formy :-)
    Dziękuje za odwiedziny :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń