środa, 29 października 2014

Zupy krem

Witam po dłuższej przerwie, znowu długa, ponieważ zwaliło się na mnie troszkę zajęć, ale nie zapomniałam o blogu ;)
Otóż po pierwsze zacznę od pogody, która gości u nas już od dwóch tygodni.
Lekko mroźne powietrze + słońce, to dla mnie idealne połączenie. Mimo, że czasem marznę, uwielbiam taką pogodę. Czuję że powietrze jest świeższe i jakoś tak się fajnie czuję, że aż chce się żyć. ;)
Także proszę o Was o nierobienie tragedii z tego, że jest chłodniej niż było, nie narzekajcie, taka pogoda czasami jest bardziej korzystna niż mega upały lub jesienna huśtawka temperatury... 
Także od dziś nie narzekamy na mroźne powietrze, czy niską temperaturę, szukamy jak najwięcej plusów takiej pogody ;)

Poza tym chciałabym wam dzisiaj napisać parę słów o zupach krem, w których się ostatnio zakochałam. Po pierwsze - zdrowe, Po drugie - pyszne, po trzecie - niskokaloryczne ;)

Moje faworyty to pomidorowa i brokułowa.
Mnóstwo przepisów znajdziecie pewnie w internecie, ja korzystałam z tego:
1. Zblendować warzywa (np. pomidory z wcześniej podsmażoną cebulką), i wlać całą papkę tych warzyw do gotującego się bulionu ;)  i gotować jeszcze parę minut;). 
Do kremu z pomidorów można dodać mozzarellę ;)
Proste, łatwe i smaczne.





Na dziś to tyle, w następnym poście napiszę wam o współpracy z bardzo fajną firmą ;)
Pozdrawiam ;)



niedziela, 12 października 2014

Koktajl MojitoSlim

Po dłuższej przerwie serdecznie witam wszystkich, którzy tu jeszcze zaglądają ;)
Przerwa spowodowana była kilkoma czynnikami. Przede wszystkim dopadło mnie okropne przeziębienie, które dosłownie zwaliło mnie z nóg. Okropny ból głowy, ogromne osłabienie, katar i bardzo męczący kaszel. Nie byłam w stanie nawet telewizji oglądać, a co dopiero skrobać coś na komputerze. W każdym bądź razie, po tygodniu zmagań i walki z tym choróbskiem - prawie wygrałam. Prawie, ponieważ nadal towarzyszy mi kaszel, ale już w o wiele mniejszym stopniu. Drugi czynnik, który spowodował moją nieobecność to rozpoczęty rok akademicki. Przeprowadzka, zakupy, zajęcia.... w następstwie książki, biblioteka itp. Także z góry uprzedzam, że będę bywała tu niestety rzadziej, ale będę starała się przygotowywać ciekawe posty dotyczące wskazówek i przepisów dietetycznych, które powoli zacznę testować.

Dzisiaj chciałabym Wam polecić kolejny produkt wspomagający odchudzanie. A mianowicie najzdrowszy koktajl na świecie: MojitoSlim ;) 
Producentem tego produktu jest ta sama firma co Slimtox, a więc na pewno będziecie również zadowolone. ;)
Pijemy zaraz po przebudzeniu i 15 minut po posiłku głównym ;) 
To dla tych, którzy nie lubią herbatek ziołowych ;) czyli koktajl w  100% naturalny ;-)
Dostępny na stronie MojitoSlim ;)
Ktoś się skusi? 
A ktoś może skusił się na Slimtox? Jak wasze wrażenia? Równie pozytywne jak moje? :)




poniedziałek, 29 września 2014

Wyniki Konkursu.

Z wielką przyjemnością piszę tego posta, gdyż już 3 zwyciężczynie zostały wybrane.
Kolejność wymienionych osób jest przypadkowa ;)

1. Karolina Surmańska 
2. Bizarre Case
3. Justyna Potrzebowska

Gratuluję zwyciężczyniom ;)
A wszystkim pozostałym dziękuję za zgłoszenia, których trochę było, a wasze wypowiedzi były naprawdę ciekawe ;)

Zwyciężczyniom, a także osobom które zdecydowały się na zakup produktów Slimtox pragnę jednak przypomnieć, że jeśli będziemy tą herbatą popijać hamburgery, to efektów możemy szukać ale nie na sobie ;) 
Jest to produkt wspomagający odchudzanie, mogę powiedzieć nawet, że silnie wspomagający, gdyż u mnie efekty widać było już po pierwszym tygodniu ;) Z tym, że ja jem umiarkowanie, no i stale jestem na diecie ;) o czym każdy z Was już wie ;)
Produkt otrzymuje ode mnie 10/10 ;) gdyż jest w 100% naturalny i rzeczywiście pomaga ;)
Tym, którzy jeszcze się nie zdecydowali na zakup, gorąco polecam. ;)




piątek, 26 września 2014

Najlepszy produkt wspomagający odchudzanie : SLIMTOX. KONKURS!

Dziś mam dla Was nie małą Niespodziankę ;)
Otóż w zeszłym tygodniu zamówiłam świetny produkt wspomagający odchudzanie ze strony silmtox.pl ;)
Jest to mój, i nie tylko zresztą mój, absolutny bestseller ;)
Jest to herbata łącząca w sobie same ciekawe "wspomagacze" : Yerba Mate, Trawa cytrynowa, pokrzywa, fiołek trójbarwny, Guarana, Owoc Goji, Koper włoski, Jasnota ;)
Każde z wymienionych ma magiczne działanie, a połączone czynią cuda !

Herbatę pije się dwa razy dziennie. Rano, zaraz po przebudzeniu, przed śniadaniem oraz 15 minut po posiłku głównym. Ja pierwszą wypiłam w sobotę i do tej pory piję ją regularnie. I mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że jest to mój najlepszy produkt jaki dotąd miałam.
Herbata: przyspiesza metabolizm, oczyszcza organizm, hamuje apetyt, dodaje energii.
Już po kilku dniach, czuję się lżejsza, a moja waga drgnęła znów w dół ;)
Z pewnością jest to produkt dla osób które chcą schudnąć szybciej. Ja oczywiście nadal prowadzę dietę, a mianowicie dbam o regularność oraz kaloryczność posiłków unikając przy tym błędów żywieniowych. Oczywiście czasem zdarzy się kawałek ciasta, lub czegoś innego słodkiego, ale jest to rzadkość, a więc nic mi się nie odkłada. Dbając o swoją dietę tak jak ja i pijąc codziennie herbatę gwarantuje Wam szybkiej utraty wagi. ! ;)

Produkt możecie zamówić na stronie slimtox.pl  ;)

W związku z tym, że udało mi się nawiązać współpracę z firmą SLIMTOX, wspólnie organizujemy dla Was KONKURS, w którym zostaną nagrodzone 3 osoby produktami tej właśnie firmy.

Oto warunki konkursu:

1. Trzeba polubić mój fanpage: Talizman-Sukcesu
2. Trzeba polubić fanpage firmy SLIMTOX: SLIMTOX
3. Trzeba być czytelnikiem mojego bloga ;) Komentować, udostępniać ;)
4. Należy w kilku zdaniach i ciekawie dokończyć formułę "Gdybym wygrała produkty firmy Slimtox to...."
5. Należy podać mail, na który wyślemy odpowiedź
Odpowiedzi wraz z całą formułą wysyłamy na  maila: klaudiaklekotka@wp.pl .
W tytule maila  należy wpisać : KONKURS

Wzór:
1. Lubię Talizman-Sukcesu jako: imię i nazwisko
2. Lubię Slimtox jako: imię i nazwisko
 4. "Gdybym wygrała produkty firmy Slimtox to...(kilka zdań)"
5. Mój mail to: (adres e-mail)

Co do bycia czytelnikiem mojego bloga, komentowania i udostępniania, to ja już wiem, kto się tym wyróżnia.

Konkurs trwa do niedzieli do 23:59 ;)
W poniedziałek ogłoszę szczęśliwych zwycięzców ;)

Do dzieła Słoneczka, bo wartoo ! ;)







środa, 24 września 2014

Dieta to przesada?

Coraz częściej spotykam się ze stwierdzeniami typu:
"Boże gdybym miała całe życie sobie czegoś odmawiać, to bym oszalała",
"Życie jest za krótkie żeby żyć tylko warzywami"
"Zrezygnować ze słodkiego? NIGDY!"
Okej, osoby, które tak mówią mają swoje racje. No bo w sumie fakt - wszystko jest dla ludzi. Ja również uwielbiam czekoladę, a za szarlotkę z bitą śmietaną czy naleśniki po prostu dałabym się pokroić. I owszem. Są dni kiedy sięgam po takie produkty, ale z czystym sumieniem.
Dlaczego?
Ponieważ ja nie jem codziennie czegoś słodkiego. A są takie dni w miesiącu, kiedy kobieta jest po prostu w stanie zabić za czekoladę ;) i to Nas usprawiedliwia. Ale tylko wtedy nas to usprawiedliwia, gdy jest to 2-4 razy w miesiącu i w rozsądnych ilościach ;)
Dużo osób ma ten problem, że je słodycze w nadmiernej ilości, dlatego że po prostu nie je owoców.  A owoce, jak wiemy, zawierają dużo cukrów naturalnych i zaspakajają naszą "ochotę na coś słodkiego". 
Gdybyśmy nauczyli się jeść owoców, wszystkich bez wyjątku, lub pić soki z świeżo wyciśniętych owoców, ochota na słodycze pojawiałaby się o wiele rzadziej.
Zresztą im mniej słodyczy występuje w naszej diecie - tym mniejszą mamy na nie ochotę ;). 

Podsumowując osoby, których słowa przytoczyłam na początku, ja mówię okej, macie rację.
Wszystko jest dla ludzi, każdy ma czasem ochotę na piwo, colę, batona czy ciasto, w końcu jesteśmy tylko ludźmi, a nie zaprogramowanymi maszynami ;) i należy nam się to.
No ale skoro jesteśmy ludźmi, posiadamy rozumy to z pewnością powinniśmy wiedzieć, że co za dużo to nie zdrowo. Także słodycze? Okej 2-4 razy w miesiącu ale w niewielkich ilościach.+ Spalajmy to dobrym treningiem. No chyba, że są święta! Wtedy każdy sobie pozwala ;)

Druga grupa ludzi:
"Boże, ale mam wielki brzuch!"
"Jejuuu widziałaś moje nogi, o boże, a widziałaś mój tyłek?"
"Jestem gruba! :("
I rozpacz.
No i w takich chwilach pojawiają się głupie pomysły typu: głodówka. To jest tak głupi pomysł, że aż szkoda się w niego zagłębiać. Po prostu - po głodówce i tak wystąpi efekt jo-jo. Tego nie unikniesz.
Jeśli "jesteś gruba" i tak strasznie z tym Ci źle, to nie narzekaj ;) tylko stopniowo wprowadzaj zmiany w swoje życie. Ja też tak zrobiłam.
Najpierw zamieniłam białe pieczywo na ciemne, później wyeliminowałam ze swojej diety ziemniaki, a jadłam więcej zup. Później zaprzyjaźniłam się z jogurtem naturalnym, zieloną herbatą, płatkami owsianymi itp. I powiem Wam, że nigdy nie chodzę głodna, zmęczona, osłabiona czy zła będąc przyzwyczajona do nowych nawyków żywieniowych. 
Nie usunęłam wszystkiego ze swojej diety (np. masła) Bo aż tak precyzyjnie o to nie dbam. Ale staram się, a to jest najważniejsze. I widać efekty.
Dołączyłam sport, i jakoś udaje się to wszystko połączyć. Czasami ćwiczę więcej, czasami mniej, ale zawsze coś robię ;)

Nie narzekaj! Działaj! Małymi krokami, powoli, ale działaj ;)

A ja niebawem napiszę o meeeega niespodziance dla Was :*





poniedziałek, 22 września 2014

Nowe wyzwanie, nowa szansa!

Kolejny tydzień, kolejna szansa na zmianę swojego dotychczasowego trybu życiu i diety ;)
Jeśli jeszcze nie zaczęłaś, to czemu nie zrobić tego właśnie dziś? :)

Jak Cię zachęcić?
Przedstawiam pozytywne strony zmiany trybu życia oraz diety:
1. Lepsze samopoczucie ;)
2. Utrata wagi, atrakcyjny wygląd :)
3. Pewność siebie :)
4. Przyspieszony metabolizm. :)
5. Zdrowa dieta = samo zdrowie :)
6. Większa odporność organizmu :)
7. Zmniejszenie ryzyka zachorowań na poszczególne choroby :)
8. Poczujesz się lżejsza już po pierwszych dniach ;)
9. Duża dawka energii :)
10. 100% więcej uśmiechu, 100% więcej szczęścia :)
11. Po nieco dłuższym czasie : WYMIANA GARDEROBY na MNIEJSZY niż dotychczas ROZMIAR, czyli Zakupy, to co kocha każda z Nas ;)

Czy widzę jakieś minusy tej zmiany?
Jeden: na początku może być ciężko.
Moja rada?
Powoli, stopniowo wprowadzaj zmiany, a nie odczujesz tego silnie ;) I z pewnością Ci się uda ;)

Postaw sobie swoje własne małe wyzwanie lub dołącz się do mnie.
MOJE WZYWANIE:
1. Zero słodyczy, zero fast food, utrzymuję dobrze zbilansowaną dietę.
2. 1,5 - 2 L wody dziennie ;)
3. Dołączam Magicznie działający produkt ( o którym już niedługo napiszę )
4. Staram się ćwiczyć codziennie ;) 40minutowy program treningowy, siłownia, lub fitness (do wyboru)
5. + 30minut dziennie --> bieganie (5-7 razy w tygodniu)
6. Niedziela dniem odpoczynku ;)
7. Do kiedy trwa wyzwanie? Do końca roku (do Sylwestra) ;)) A po nowym roku zajmę się nowym ;)

Stawiasz sobie swoje wyzwanie, czy dołączasz do mnie? :)




piątek, 19 września 2014

Koniec Lata. Brak motywacji?

Skończyło się lato, nadeszły chłodne dni i w związku z tym co niektórym z nas ciężko o jakąkolwiek dietę. No bo po co tak się starać, skoro nadchodzą dwie pory roku, kiedy to możemy wszystko "zakryć". Tak. Racja. Dłuższy i luźniejszy sweter może i zasłoni nam boczki. Ale w takim razie co z obcisłymi ubraniami na sobotnie wieczory czy imprezy okolicznościowe? Czy naprawdę całą zimę chcesz chodzić w spodniach i luźnych swetrach by zakryć to, co nie jest doskonałe?

Skąd zatem czerpać motywację?
Prostej i jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, po prostu nie ma.
Tego po prostu trzeba chcieć. Trzeba wziąć się w garść i powiedzieć sobie "Tak od teraz, wszystko wygląda inaczej. Moje posiłki. Moja aktywność fizyczna. Mój dzień. Moje życie". Może warto zastanowić się też nad tym, że jeśli nie teraz, to kiedy? Gdy masz 15, 20 czy 25 lat o wiele łatwiej jest zadbać o swoją figurę i kondycję niż gdy jest się po 50tce ;). Czas zasuwa jak oszalały, a Ty naprawdę chcesz zmarnować go siedząc z paczką chipsów przed telewizorem. Pomyśl, czy nie lepiej czuć się rewelacyjnie we własnym ciele? Móc założyć krótką spódniczkę, nie zastanawiając się, czy aby na pewno mogę? Zastanów się, ile razy marzyłaś o byciu szczupłym, patrząc na inne kobiety. Niestety, samo się nie zrobi. ;) Ktoś kiedyś powiedział : "Żeby piękną być, trzeba cierpieć". Mądre słowa. Ja cierpiałam. Na początku. Zmieniając swoje nawyki żywieniowe. Nie było łatwo. Ale udało mi się. Kiedyś mój rozmiar to : XL ! a waga około 72 kg ! Przy wzroście 164 cm!
Dziś: mój rozmiar: S ;) (czasem, niektóre rzeczy M), waga 57 kg, wzrost ten sam.
I jestem z siebie dumna, choć wiem, że to nie koniec. Jest jeszcze wiele rzeczy, które chciałabym zmienić. I staram się z całego serca nad tym pracować. Wiadomo, zdarzają się potknięcia. Brak sił, ochota na czekoladę, czy fast food'a. I nie mówię, że jestem do tego stopnia perfekcyjna, że się nie skuszę. Owszem, zjem kawałek czekolady, czy loda. Ale wiem, że raz na jakiś czas - nie zaboli. Jestem świadoma popełnianych błędów żywieniowych, czy braku aktywności fizycznej. I to jest najważniejsze! Bycie świadomym swoich błędów. Od tego się zaczyna! Nikt za Ciebie nic nie zrobi. Wszystko rodzi się w naszej głowie ;)
Będąc tydzień w Zakopanem pozwalałam sobie każdego dnia na coś słodkiego, obfite obiady, kolacje, czy alkohol. Ale zaraz po powrocie, czując, że mój brzuch wygląda jak balon, sama po prostu powiedziałam sobie "wakacje się skończyły, bierz się do roboty" . Może pierwsze trzy dni nie były od razu "idealne dietetycznie", ale kolejny następny był coraz lepszy. Powoli, stopniowo no i udało się. Wróciłam do swoich śniadaniowych owsianek, pięciu posiłków dziennie, bez słodyczy, z lekką kolacja. I nie dość że waga wróciła do normy, ja sama czuję się o niebo lepiej ;) A to jest najważniejsze. Czuć się dobrze we własnym ciele ;)

Możliwe, że tą krótką spowiedzią troszkę Cię zmotywowałam, a możliwe też, że nie.
W takim razie postaw sobie wzywanie "Schudnę do Sylwestra. W Sylwestra będę wyglądać świetnie"
Uwierz mi. Da się ;)

A ja założyłam tego bloga właśnie dla takich osób jaką ja byłam kiedyś, i dla tych którzy nieustannie walczą o lepsze "ja". Jestem idealnym dowodem na to, że jeśli się chce, to da się wszystko, można zgubić nawet 15 kg ;) tylko nie można się poddać. Trzeba być cierpliwym i wytrwałym. Jestem tu po to by motywować Cię i wspierać. :*