sobota, 30 maja 2015

Owocowo - warzywna pora roku :-)

Wbrew moim wcześniejszym zapewnieniom, notki nie pojawiają się tak często jak bym tego chciała. Niestety. Zaczęła się sesja, no i "skróciła" mi się doba... nie mniej jednak na aktywność fizyczność zawsze znajdę czas. Niekiedy jest go mniej niż bym tego chciała, ale staram się nie zapominać o wygospodarowaniu choć chwilki na ruch.

No właśnie jak znaleźć ten czas, którego wszyscy mamy mało?
Może na początku warto się zastanowić, czy rzeczywiście nie mamy czasu? A może tak naprawdę jesteśmy w stanie wygospodarować w ciągu dnia godzinkę, a zapychamy ją oglądaniem TV? :P Znam bardzo dużo osób, które nigdy nie mają czasu. BŁĄD! One go mają! Tylko nie potrafią spojrzeć prawdzie w oczy i zagospodarować go przyzwoicie ! 
Wiem sama po sobie, kiedyś wracając z uczelni, zrobiłam obiad i? Włączałam TV a w międzyczasie przeglądałam facebook'a i inne stronki, co pochłaniało bardzo dużo czasu!
Grunt to dobra organizacja siebie i własnego czasu!.
Najlepszym sposobem jest zapisanie sobie dzień  przed, tego co muszę zrobić dnia kolejnego. :) Pamiętaj, to co na papierze, bardziej nas zobowiązuje! ;)
Prowadź swój własny kalendarz/dziennik/notatnik a efekty przyjdą szybko ! ;)

Zaczęła się pora, którą kocham! 
Słońce, ciepły wiaterek i wyraziste kolory przyrody motywują mnie jak nic innego ! :) Nie mam wtedy czasu by za długo spać! Otwieram oczy i już mam ochotę się ruszyć! 
Poza tym: WARZYWA i OWOCE w żadną inną porę nie smakują tak dobrze jak teraz.
Wiesz na ile sposobów można wykorzystać te zdrowe witaminki? Na około MNÓSTWA! :)
Sałatki, przekąski, kanapeczki, koreczki, koktajle... można wymieniać bez końca! A to wszystko jest zdrowe, niskokaloryczne i bardzo smaczne!

Ostatnio moimi faworytami są:
1. Sok  z świeżo wyciśniętego grejpfruta ! :) - Znakomicie reguluje ciśnienie :)
2. Koktajl jogurtowo bananowy oraz jogurtowo truskawkowy :) (z reguły słodzę łyżeczką miodu)
3. Sałatka Grecka, o której już pisałam.
4. Sałatka z kurczakiem! (sałata lodowa, pomidor, papryka, ogórek konserwowy, kurczak)

Może i was zarażę manią owocowo - warzywną ? :-)

I oczywiście razem ze mną nieodłącznie treningi Ewy Chodakowskiej, rower a także bieganie, które ubóstwiam ! ;-)
Wkręć się ze mną!



niedziela, 3 maja 2015

Ruch + zdrowe odżywianie = sukces

Witam w piękny i słoneczny dzień :)
Jeśli wzięłyście sobie do serca aby każdy poniedziałek rozpoczynać z duża dawką energii, uśmiechem i pozytywnym nastawieniem, to nastawcie już swoje umysły , bo jutro poniedziałek. A wiadomo, że jaki poniedziałek - taki cały tydzień.
 
Niedziela?
Dla jednych - nudna, dla innych - w pełni aktywna, a jeszcze dla innych - dzień zupełnego relaksu i regeneracji. Dla mnie niedziela jest właśnie tym dniem kiedy moje mięśnie się regenerują :) A jeśli aktywność - to rower lub spacer :) szczególnie wtedy gdy jest słonecznie :)
 
Nie ma efektów pracy bez zdrowego odżywiania.
Co z tego że będziesz ćwiczyć, jak wieczorem będziesz się opychać słodyczami? Twój brzuch następnego dnia będzie wyglądał jak balon, no a niestety tkankę tłuszczową na brzuchu ciężko spalić. W tym miejscu chciałabym polecić SAŁATKĘ GRECKĄ! Jak dla mnie mistrzostwo! (sałata lodowa, ogórek zielony, oliwki zielone, ser favita, rzodkiewka, pomidorki koktajlowe) do tego polewam całość sosem francuskim wymieszanym z oliwą ! Pyszne, zdrowe, lekkostrawne :) 
 
Może zacznij małymi krokami?
Na sam początek odstaw słodycze, jedzenie typu fast-food i napoje słodzone i gazowane (w tym alkohol)
No i koniecznie trenuj!
Może jest jakiś ulubiony trening na YouTube, a może lubisz łączyć ćwiczenia sama?
Jeśli w domu: polecam by trenować z Ewą Chodakowską. Ma ona mnóstwo programów i z pewnością znajdziesz coś dla siebie. Zarówno treningi siłowe, interwałowe jak i cardio :)
Pamiętaj jednak aby mieszać treningi ! Gdyż nasze ciało powinno otrzymywać różne bodźce by szybciej reagowało w oczekiwany przez nas sposób.
Do tego mile widziana jazda rowerze, rolkach czy też bieganie :)
 
To co? Mamy już Maj! Niebawem wakacje. Zaczniesz ze mną pracować od jutra?
Na poniedziałek proponuję coś z mocnym akcentem!
 
Jeśli chodzi o mnie to będzie to : Godzinka biegania , ze zmiennym tempem (3 minuty szybko, 3 minuty trucht lub szybki marsz) + trening interwałowy Ewa Chodakowska Total Fitness - program Shape + Mel B : 10 - minutowy trening mięśni brzucha.
 
Proponuję Ci to samo lub trening Ewy Chodakowskiej dostępny na YouTube: Turbo Spalanie czy też Killer. :) Oczywiście jeśli mas płytę to może być też Szok Trening! lub Turbo Wyzwanie :)
 
To co? Zaczynamy kolejny tydzień mega aktywnie? :)
Jeśli zaczynasz: zważ się, zmierz się no i oczywiście nastaw się mega pozytywnie :)
 
 
 
 
 


wtorek, 28 kwietnia 2015

Poniedziałki wcale nie są takie złe! :)

Hejj ;)

Jak widać na blogu wielkie zmiany !
Nowa nazwa : Fit and Sexy Body :) - bardziej motywująca !
Nowy wygląd bloga. Jak się podoba? :)
I informacja dla zainteresowanych: nowy adres fanpage : https://www.facebook.com/fit.and.sexy.bodyy
Gdzie oczywiście serdecznie zapraszam.

A dziś dla Was motywujący post z lekkim opóźnieniem, gdyż miał być wczoraj ;)

"PONIEDZIAŁKI WCALE NIE SĄ TAKIE ZŁE"
Wystarczy je tylko odpowiednio zacząć ! :) I jestem na to żywym, chodzącym dowodem.
Pewnie każdy z Was w każdy poniedziałek widzi wokół siebie mnóstwo przygnębionych ludzi. No ale w sumie dlaczego? Bo weekend się skończył? Niestety nikt z Nas tego nie ominie! Skoro tak ubolewasz nad końcem weekendem to pomyśl, że do następnego zostało tylko 5 dni ;) ! A przez te 5 dni zrób wszystko to, czego nie możesz zrobić w te dwa dni weekendowe!

Jak ja zaczynam poniedziałek?
Z pełną energią! I z uśmiechem! Mimo wszystko! I działa! Zaskakujące jest, że jeśli w poniedziałek dam z siebie 100 %, to w każdy kolejny dzień tygodnia nie odpuszczam!
Przede wszystkim zaczynam od zrobienia sobie listy zadań w niedzielę wieczorem ;) i skrupulatnie realizuję je zaraz po przebudzeniu w poniedziałek ! ;)
Odkąd zaczęłam planować dzień kolejny, wszystko idzie sprawniej, szybciej i zdecydowanie łatwiej! A przede wszystkim bez nerw!
No i chyba nie muszę dodawać, że każdego dnia w moim "rozkładzie" znajduję się zadanie: "ZRÓB TRENING" ! :)

Gwarantuję Ci! Jeśli zaczniesz swój tydzień energicznym i optymistycznym poniedziałkiem, to cały tydzień będzie mega pozytywny !

Proponuję na każdy poniedziałek:

1. Jeść dużo warzyw! 
2. Jeść owoce!
3. Unikać ciężkostrawnych potraw.
4. Pić dużo wody :)
5. Wykonać energiczny trening , wylać z siebie siódme poty! Ja proponuję Interwał! Jeden z moich ulubionych rodzajów treningu. Bardzo fajne i przyjemne interwały znajdziemy na Youtube na kanale Ewy Chodakowskiej ;) przy tym polecam również jej program "Turbo Wyzwanie" - spala tkankę tłuszczową w trakcie treningu, a także długo po nim i daje bardzo dużą dawkę energii ;); do interwału dodaj 30 lub 45 lub 60 min biegania ! ; Jeśli masz jeszcze ochotę zrób zestaw ćwiczeń na jedną z partii mięśni, np. na brzuch ! ;)
6. Myśl pozytywnie, nawet jeśli Cię coś drażni, nie daj się jakiejś błahostce wyprowadzić z równowagi.
7. Uśmiechaj się! ;)
8. Nakręć się pozytywną dla Ciebie muzyką! :)
9. Zaraź innych swoim uśmiechem i optymizmem! :)
10. Zrób wieczorem listę tego, co udało Ci się zrobić. Zapisz Jaki wykonałaś trening no i zrób kolejną listę zadań na następny dzień! :)

Nie! To wcale nie jest trudne, funkcjonuję tak od niedawna i bardzo sobie cenię taką organizację. Naprawdę pomaga i ułatwia życie !

Brak Ci czasu na trening? Hmm wstań wcześniej! ;) Podobno milionerzy wstają wcześnie rano między 4 a 6 i zaczynają dzień od biegania, następnie wciągają się w wir pracy. Skoro oni takim trybem doszli do tego co mają, to dlaczego Tobie miałoby się nie udać? :)

Do lata niecałe dwa miesiące! Zacznij planować swój każdy dzień już dziś, z szczególnym uwzględnieniem posiłków oraz treningów, a gwarantuję Ci sukces! :) I Nie tylko sukces w byciu Fit - ale może dzięki takiemu działaniu zyskasz lepsze wyniki w nauce, w pracy? :)

Od tej chwili każdy poniedziałek, to początek nowego tygodnia, lepszego od poprzedniego. I jak najbardziej pozytywnego! :)




niedziela, 7 grudnia 2014

ZUMBA !

Heej ;-)
Nie wiem jak wy ale ja nie przestaję ćwiczyć i czuję się coraz lepiej ;-)
I bardzo zachęcam was, jeśli jeszcze nie zaczęliście ;) Samopoczucie jest świetne, ciało staje się jędrne a nasz umysł funkcjonuje o wiele lepiej ;-)
Ostatnio wypróbowałam jedne z zajęć oferowanych w Pure Jatomi Fitness ;)
Była to ZUMBA ! ;)
Nigdy nie byłam na lepszym treningu. ;)

Niektórzy z Was już pewnie o niej słyszeli, ale kto nie wie dokładnie o co chodzi, to już tłumaczę: Zumba – taniec zainspirowany połączeniem elementów tańców latynoamerykańskich oraz elementów fitness.

1. Trening zdecydowanie dla każdego! Młody czy starszy, grubszy czy chudszy i nie ważne kto ma jaką kondycję!
2. Świetna atmosfera! Jest wesoło! Każdy się uśmiecha, nie tylko podczas treningu, ale również długo po nim !
3. Trening i taniec w jednym = duża dawka energii, uśmiech, a także spalonych kalorii ;)
4. Muzyka - która jest tak radosna, że słysząc ją, Twoje ciało samo zaczyna tańczyć ;-)
5. Nie ważne czy umiesz tańczyć czy nie. Tu chodzi o  dobrą zabawę, samopoczucie i gimnastykę ciała ;-)

Ja osobiście zakochałam się w takiej opcji treningu, i kiedy tylko będę  mogła, na pewno będę uczęszczać na te zajęcia ;-)
Spróbujcie ;) a trening już nie będzie zwykłą męczarnią a genialną opcją spalenia kalorii i wyrzeźbienia kobiecych kształtów ;)






poniedziałek, 1 grudnia 2014

Moja najlepsza motywacja ;-)

Heej ;-)
Zimno, szaro i ponuro, no ale może niebawem się "zabieli" :P Ja osobiście nie mogę się doczekać śniegu ;) a na samą pogodę , nie narzekam. Brakuje mi prawdziwej zimy ;)

Dziś mam dla Was posta motywującego.
A mianowicie osobę, która wygląda po prostu zabójczo ;) Pewnie część z Was już ją zna, mimo to, chcę tego posta poświęcić tylko jej ;)

ERIN PUGLIESE -
młoda, piękna i zawsze uśmiechnięta trenerka z cudownie wyrzeźbionym ciałem ;)






Przepiękna kobieta z idealnym ciałem.
Mnie motywuje bardzo, wydaje mi się, że na Was też zadziała ;)

Możecie znaleźć ja na facebooku, instagramie, poza tym ma własną stronkę internetową, na której motywuje, daje przepisy na przepyszne dietetyczne dania ;)


Patrzcie, i motywujcie się ;-)

:*

czwartek, 27 listopada 2014

Fitness - kilka wskazówek

Hej ;-)
Mam nadzieję, że choć mała część z was zaczęła sukcesywnie ćwiczyć i dbać o swoje menu ;) ja nawet wykupiłam karnet na siłownie Pure Jatomi Fitness i jestem baaardzo zadowolona ;) . Po pierwsze - świetne wyposażenie, po drugie - przystępna  cena, a mogę korzystać z wszystkiego (z zajęć prowadzonych przez trenerów i trenerki, z siłowni, jacuzzi, sauny i sal gimnastycznych, poza tym - szatnie są świetnie wyposażone) , po trzecie - idealne oderwanie się od szarej rzeczywistości, zakładasz sportowe ciuszki, zostawiasz telefon w szatni - jesteś poza tym całym amokiem i pędem, masz czas dla siebie i tylko dla siebie, robisz coś, co zaowocuje pięknym i ciałem, a co najważniejsze - dobrym samopoczuciem.

Dziś mam dla was kolejne wskazówki, jak dbać o swoje zdrowie i swoją formę ;)

1. W DOBRYM TEMPIE
Ruch przynosi najlepsze efekty, gdy jest systematyczny i długotrwały, przy czym istotną rolę odgrywa tu właściwy dobór ćwiczeń fizycznych oraz ich intensywność. Minimum to 30-45 minut ćwiczeń trzy razy w tygodniu, a najlepiej pięć razy w tygodniu po 30-45 minut. Osoby w dojrzałym wieku, które dopiero teraz postanowiły ćwiczyć, powinny zacząć od dziesięciominutowego treningu, lecz powtarzanego kilka razy w ciągu dnia. Największe korzyści dla zdrowia przynosi wysiłek aerobowy, trwający powyżej 20 minut. 

2. ZADBAJ O JADŁOSPIS
Aby mieć zgrabną sylwetkę, potrzebne są ćwiczenia i dieta. Jedno i drugie powinno być dostosowane do potrzeb twojego organizmu. Oczywiście podczas treningu spalasz dużo kalorii, ale jeśli później zjesz dodatkową porcję frytek lub wypijesz colę, to efekt będzie znikomy albo żaden. Ćwiczenia dają możliwość zjedzenia większej porcji, ale na przykład mięsa lub brokułów, a nie byle czego. W zależności od potrzeb zmień sposób żywienia.

3. JAK PRAWIDŁOWO ODDYCHAĆ PODCZAS TRENINGU?
Pełny, głęboki oddech wspomaga ćwiczenia. To od niego w dużej mierze zależy, jakie efekty przyniesie twój trening. Ma również wpływ na samopoczucie podczas wykonywania ćwiczeń.
Jeśli będziesz niewłaściwie oddychać, trening może wydać się trudniejszy, a zbyt mała ilość tlenu nie pozwoli na efektywne spalanie tkanki tłuszczowej. Nie ma jednego uniwersalnego sposobu oddychania dla wszystkich rodzajów aktywności fizycznej.
- Gdy wykonujesz ćwiczenia siłowe, rób wydech podczas podnoszenia ciężarów, a na wdechu je opuszczaj;
-Gdy wykonujesz ćwiczenia aerobowe (np. bieganie, jazda na rowerze), staraj się znaleźć stały rytm oddechu, np. jeden oddech co cztery, pięć kroków. Może to być inna liczba w zależności od intensywności twojego treningu.

4. NAJWAŻNIEJSZA JEST ROZGRZEWKA
Podczas odpowiednio prowadzonych zajęć fitness, które poprzedza rozgrzewka, a ćwiczenia dobrane są przez instruktora do możliwości i kondycji ćwiczących, kontuzji jest niewiele. Czasami jednak zdarzają się naciągnięcia mięśni, ścięgien, czy skręcenia stawu skokowego. Gdy pojawią się bóle w przyczepach ścięgien, należy się oszczędzać, odpuścić sobie kilka zajęć. Pomoże też oziębianie bolącego miejsca. Gdy ból nie ustępuję nadal po 5 dniach - należy skontaktować się z lekarzem.
Bardzo łatwo o kontuzję podczas treningu, nawet na siłowni, dlatego bardzo ważna jest rozgrzewka.

5. ROZCIĄGANIE PO TRENINGU
Tak jak ważna jest rozgrzewka, aby uniknąć kontuzji, tak ważne jest rozciąganie po treningu,by uniknąć zakwasów. Poza tym podczas rozciągania - nasze mięśnie odpoczywają. Nie omijajcie tego elementu, a z pewnością następnego dnia nie będziecie narzekać na ból mięśni.


A CO ROBIĆ, GDY POJAWIĄ SIĘ ZAKWASY?
Okazało się, ze popularne zakwasy nie mają nic wspólnego z kwasem mlekowym, jak do niedawna jeszcze sądzono. Tak na prawdę jest to opóźniony ból mięśniowy. Jego główną przyczyną są mikrourazy mięśni powstałe wskutek intensywnego treningu, po nowych ćwiczeniach, albo takich, które dawno nie było wykonywane.Występują zwykle 24-72  godzin po takim wysiłku. Zakwasy to sygnał od organizmu, że mięsień został uszkodzony i trzeba go zregenerować. Gdy się pojawią, wskazany jest tylko łagodny trening aż do ustąpienia bólu, żadne intensywne ćwiczenia. 
Pomóc mogą: okłady z lodu, pobyt w saunie lub ciepła kąpiel, delikatny masaż. Na obolałe miejsca można stosować maści przeciwzapalne. Najlepiej jednak zrobić sobie jeden lub dwa dni odpoczynku.



Sama pomyśl. Nie chciałabyś tak wyglądać? :)

piątek, 7 listopada 2014

Dieta 50/50

Hej ;)
Przychodzę dzisiaj do was z toną energii ;)
Otóż jakoś ostatnio mimo kolejnego przeziębienia, mam mnóstwo energii, a to dlatego, że pozbyłam się swojego przeziębienia w ciągu 2 dni ;) Jak? Rutinoscorbin w zwiększonej dawce + przegotowana woda (letnia) z miodem i z cytryną + Polopiryna C ;) Przeszło i jestem przeszczęśliwa ;)

I w ogóle jakoś ostatnio, mimo że mam mnóstwo nauki, pracy, mam ochotę na wszystko. Możliwe,  że to zasługa pewnego produktu, ale o tym napiszę w następnym poście.

Dziś przygotowałam dla was kilka słów o diecie 50/50.
Co to za dieta? Na czym polega?

Jest to dieta dla osób, które mają dosyć męczących kuracji, i nie są w stanie wytrzymać na diecie przez dłuższy czas. ;)
O co chodzi?
Chodzi o to by odchudzać się tylko co drugi dzień ;)
I tracimy od 0,5 kg do 2,3 kg tygodniowo ;)
Fajnie?
Ja myślę że tak.
Jak to wygląda dokładniej?
Odchudzamy się co drugi dzień, to znaczy:
Jednego dnia (dietetycznego) ograniczamy swoje posiłki tylko do 500 kcal dzieląc to na: posiłek główny obiad (400 kcal) + przekąska (100 kcal). 
Przekąskę należy zjeść 3 lub 4 godziny po przebudzeniu później dopiero obiad ;) Jeśli jesteśmy głodni posilamy się wyłącznie wodą, herbatą  lub kawą , ale oczywiście niesłodzoną ;)
Następnego dnia (nie-dietetycznego) Jemy wszystko na co tylko mamy ochotę, dosłownie to co chcemy. I tak na zmianę ;)
Działa to w ten sposób, że po tygodniu, zaczynamy odczuwać coraz mniejszą potrzebę "opychania" się tym niezdrowym jedzonkiem, i sami zaczynamy podświadomie wybierać to, co dla nas jest naprawdę zdrowe i dobre ;)
Myślę, że dieta godna polecenia - jeden dzień troszkę cierpisz, a następnego dnia możesz już wszystko, a z biegiem czasu tracisz na wadzę coraz więcej, a coraz mniej czujesz się głodna ;)

Może się na nią niebawem skuszę ;)
A Wy? Jesteście zainteresowane? :)



środa, 29 października 2014

Zupy krem

Witam po dłuższej przerwie, znowu długa, ponieważ zwaliło się na mnie troszkę zajęć, ale nie zapomniałam o blogu ;)
Otóż po pierwsze zacznę od pogody, która gości u nas już od dwóch tygodni.
Lekko mroźne powietrze + słońce, to dla mnie idealne połączenie. Mimo, że czasem marznę, uwielbiam taką pogodę. Czuję że powietrze jest świeższe i jakoś tak się fajnie czuję, że aż chce się żyć. ;)
Także proszę o Was o nierobienie tragedii z tego, że jest chłodniej niż było, nie narzekajcie, taka pogoda czasami jest bardziej korzystna niż mega upały lub jesienna huśtawka temperatury... 
Także od dziś nie narzekamy na mroźne powietrze, czy niską temperaturę, szukamy jak najwięcej plusów takiej pogody ;)

Poza tym chciałabym wam dzisiaj napisać parę słów o zupach krem, w których się ostatnio zakochałam. Po pierwsze - zdrowe, Po drugie - pyszne, po trzecie - niskokaloryczne ;)

Moje faworyty to pomidorowa i brokułowa.
Mnóstwo przepisów znajdziecie pewnie w internecie, ja korzystałam z tego:
1. Zblendować warzywa (np. pomidory z wcześniej podsmażoną cebulką), i wlać całą papkę tych warzyw do gotującego się bulionu ;)  i gotować jeszcze parę minut;). 
Do kremu z pomidorów można dodać mozzarellę ;)
Proste, łatwe i smaczne.





Na dziś to tyle, w następnym poście napiszę wam o współpracy z bardzo fajną firmą ;)
Pozdrawiam ;)



niedziela, 12 października 2014

Koktajl MojitoSlim

Po dłuższej przerwie serdecznie witam wszystkich, którzy tu jeszcze zaglądają ;)
Przerwa spowodowana była kilkoma czynnikami. Przede wszystkim dopadło mnie okropne przeziębienie, które dosłownie zwaliło mnie z nóg. Okropny ból głowy, ogromne osłabienie, katar i bardzo męczący kaszel. Nie byłam w stanie nawet telewizji oglądać, a co dopiero skrobać coś na komputerze. W każdym bądź razie, po tygodniu zmagań i walki z tym choróbskiem - prawie wygrałam. Prawie, ponieważ nadal towarzyszy mi kaszel, ale już w o wiele mniejszym stopniu. Drugi czynnik, który spowodował moją nieobecność to rozpoczęty rok akademicki. Przeprowadzka, zakupy, zajęcia.... w następstwie książki, biblioteka itp. Także z góry uprzedzam, że będę bywała tu niestety rzadziej, ale będę starała się przygotowywać ciekawe posty dotyczące wskazówek i przepisów dietetycznych, które powoli zacznę testować.

Dzisiaj chciałabym Wam polecić kolejny produkt wspomagający odchudzanie. A mianowicie najzdrowszy koktajl na świecie: MojitoSlim ;) 
Producentem tego produktu jest ta sama firma co Slimtox, a więc na pewno będziecie również zadowolone. ;)
Pijemy zaraz po przebudzeniu i 15 minut po posiłku głównym ;) 
To dla tych, którzy nie lubią herbatek ziołowych ;) czyli koktajl w  100% naturalny ;-)
Dostępny na stronie MojitoSlim ;)
Ktoś się skusi? 
A ktoś może skusił się na Slimtox? Jak wasze wrażenia? Równie pozytywne jak moje? :)




piątek, 26 września 2014

Najlepszy produkt wspomagający odchudzanie : SLIMTOX. KONKURS!

Dziś mam dla Was nie małą Niespodziankę ;)
Otóż w zeszłym tygodniu zamówiłam świetny produkt wspomagający odchudzanie ze strony silmtox.pl ;)
Jest to mój, i nie tylko zresztą mój, absolutny bestseller ;)
Jest to herbata łącząca w sobie same ciekawe "wspomagacze" : Yerba Mate, Trawa cytrynowa, pokrzywa, fiołek trójbarwny, Guarana, Owoc Goji, Koper włoski, Jasnota ;)
Każde z wymienionych ma magiczne działanie, a połączone czynią cuda !

Herbatę pije się dwa razy dziennie. Rano, zaraz po przebudzeniu, przed śniadaniem oraz 15 minut po posiłku głównym. Ja pierwszą wypiłam w sobotę i do tej pory piję ją regularnie. I mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że jest to mój najlepszy produkt jaki dotąd miałam.
Herbata: przyspiesza metabolizm, oczyszcza organizm, hamuje apetyt, dodaje energii.
Już po kilku dniach, czuję się lżejsza, a moja waga drgnęła znów w dół ;)
Z pewnością jest to produkt dla osób które chcą schudnąć szybciej. Ja oczywiście nadal prowadzę dietę, a mianowicie dbam o regularność oraz kaloryczność posiłków unikając przy tym błędów żywieniowych. Oczywiście czasem zdarzy się kawałek ciasta, lub czegoś innego słodkiego, ale jest to rzadkość, a więc nic mi się nie odkłada. Dbając o swoją dietę tak jak ja i pijąc codziennie herbatę gwarantuje Wam szybkiej utraty wagi. ! ;)

Produkt możecie zamówić na stronie slimtox.pl  ;)

W związku z tym, że udało mi się nawiązać współpracę z firmą SLIMTOX, wspólnie organizujemy dla Was KONKURS, w którym zostaną nagrodzone 3 osoby produktami tej właśnie firmy.

Oto warunki konkursu:

1. Trzeba polubić mój fanpage: Talizman-Sukcesu
2. Trzeba polubić fanpage firmy SLIMTOX: SLIMTOX
3. Trzeba być czytelnikiem mojego bloga ;) Komentować, udostępniać ;)
4. Należy w kilku zdaniach i ciekawie dokończyć formułę "Gdybym wygrała produkty firmy Slimtox to...."
5. Należy podać mail, na który wyślemy odpowiedź
Odpowiedzi wraz z całą formułą wysyłamy na  maila: klaudiaklekotka@wp.pl .
W tytule maila  należy wpisać : KONKURS

Wzór:
1. Lubię Talizman-Sukcesu jako: imię i nazwisko
2. Lubię Slimtox jako: imię i nazwisko
 4. "Gdybym wygrała produkty firmy Slimtox to...(kilka zdań)"
5. Mój mail to: (adres e-mail)

Co do bycia czytelnikiem mojego bloga, komentowania i udostępniania, to ja już wiem, kto się tym wyróżnia.

Konkurs trwa do niedzieli do 23:59 ;)
W poniedziałek ogłoszę szczęśliwych zwycięzców ;)

Do dzieła Słoneczka, bo wartoo ! ;)







środa, 24 września 2014

Dieta to przesada?

Coraz częściej spotykam się ze stwierdzeniami typu:
"Boże gdybym miała całe życie sobie czegoś odmawiać, to bym oszalała",
"Życie jest za krótkie żeby żyć tylko warzywami"
"Zrezygnować ze słodkiego? NIGDY!"
Okej, osoby, które tak mówią mają swoje racje. No bo w sumie fakt - wszystko jest dla ludzi. Ja również uwielbiam czekoladę, a za szarlotkę z bitą śmietaną czy naleśniki po prostu dałabym się pokroić. I owszem. Są dni kiedy sięgam po takie produkty, ale z czystym sumieniem.
Dlaczego?
Ponieważ ja nie jem codziennie czegoś słodkiego. A są takie dni w miesiącu, kiedy kobieta jest po prostu w stanie zabić za czekoladę ;) i to Nas usprawiedliwia. Ale tylko wtedy nas to usprawiedliwia, gdy jest to 2-4 razy w miesiącu i w rozsądnych ilościach ;)
Dużo osób ma ten problem, że je słodycze w nadmiernej ilości, dlatego że po prostu nie je owoców.  A owoce, jak wiemy, zawierają dużo cukrów naturalnych i zaspakajają naszą "ochotę na coś słodkiego". 
Gdybyśmy nauczyli się jeść owoców, wszystkich bez wyjątku, lub pić soki z świeżo wyciśniętych owoców, ochota na słodycze pojawiałaby się o wiele rzadziej.
Zresztą im mniej słodyczy występuje w naszej diecie - tym mniejszą mamy na nie ochotę ;). 

Podsumowując osoby, których słowa przytoczyłam na początku, ja mówię okej, macie rację.
Wszystko jest dla ludzi, każdy ma czasem ochotę na piwo, colę, batona czy ciasto, w końcu jesteśmy tylko ludźmi, a nie zaprogramowanymi maszynami ;) i należy nam się to.
No ale skoro jesteśmy ludźmi, posiadamy rozumy to z pewnością powinniśmy wiedzieć, że co za dużo to nie zdrowo. Także słodycze? Okej 2-4 razy w miesiącu ale w niewielkich ilościach.+ Spalajmy to dobrym treningiem. No chyba, że są święta! Wtedy każdy sobie pozwala ;)

Druga grupa ludzi:
"Boże, ale mam wielki brzuch!"
"Jejuuu widziałaś moje nogi, o boże, a widziałaś mój tyłek?"
"Jestem gruba! :("
I rozpacz.
No i w takich chwilach pojawiają się głupie pomysły typu: głodówka. To jest tak głupi pomysł, że aż szkoda się w niego zagłębiać. Po prostu - po głodówce i tak wystąpi efekt jo-jo. Tego nie unikniesz.
Jeśli "jesteś gruba" i tak strasznie z tym Ci źle, to nie narzekaj ;) tylko stopniowo wprowadzaj zmiany w swoje życie. Ja też tak zrobiłam.
Najpierw zamieniłam białe pieczywo na ciemne, później wyeliminowałam ze swojej diety ziemniaki, a jadłam więcej zup. Później zaprzyjaźniłam się z jogurtem naturalnym, zieloną herbatą, płatkami owsianymi itp. I powiem Wam, że nigdy nie chodzę głodna, zmęczona, osłabiona czy zła będąc przyzwyczajona do nowych nawyków żywieniowych. 
Nie usunęłam wszystkiego ze swojej diety (np. masła) Bo aż tak precyzyjnie o to nie dbam. Ale staram się, a to jest najważniejsze. I widać efekty.
Dołączyłam sport, i jakoś udaje się to wszystko połączyć. Czasami ćwiczę więcej, czasami mniej, ale zawsze coś robię ;)

Nie narzekaj! Działaj! Małymi krokami, powoli, ale działaj ;)

A ja niebawem napiszę o meeeega niespodziance dla Was :*





poniedziałek, 22 września 2014

Nowe wyzwanie, nowa szansa!

Kolejny tydzień, kolejna szansa na zmianę swojego dotychczasowego trybu życiu i diety ;)
Jeśli jeszcze nie zaczęłaś, to czemu nie zrobić tego właśnie dziś? :)

Jak Cię zachęcić?
Przedstawiam pozytywne strony zmiany trybu życia oraz diety:
1. Lepsze samopoczucie ;)
2. Utrata wagi, atrakcyjny wygląd :)
3. Pewność siebie :)
4. Przyspieszony metabolizm. :)
5. Zdrowa dieta = samo zdrowie :)
6. Większa odporność organizmu :)
7. Zmniejszenie ryzyka zachorowań na poszczególne choroby :)
8. Poczujesz się lżejsza już po pierwszych dniach ;)
9. Duża dawka energii :)
10. 100% więcej uśmiechu, 100% więcej szczęścia :)
11. Po nieco dłuższym czasie : WYMIANA GARDEROBY na MNIEJSZY niż dotychczas ROZMIAR, czyli Zakupy, to co kocha każda z Nas ;)

Czy widzę jakieś minusy tej zmiany?
Jeden: na początku może być ciężko.
Moja rada?
Powoli, stopniowo wprowadzaj zmiany, a nie odczujesz tego silnie ;) I z pewnością Ci się uda ;)

Postaw sobie swoje własne małe wyzwanie lub dołącz się do mnie.
MOJE WZYWANIE:
1. Zero słodyczy, zero fast food, utrzymuję dobrze zbilansowaną dietę.
2. 1,5 - 2 L wody dziennie ;)
3. Dołączam Magicznie działający produkt ( o którym już niedługo napiszę )
4. Staram się ćwiczyć codziennie ;) 40minutowy program treningowy, siłownia, lub fitness (do wyboru)
5. + 30minut dziennie --> bieganie (5-7 razy w tygodniu)
6. Niedziela dniem odpoczynku ;)
7. Do kiedy trwa wyzwanie? Do końca roku (do Sylwestra) ;)) A po nowym roku zajmę się nowym ;)

Stawiasz sobie swoje wyzwanie, czy dołączasz do mnie? :)




piątek, 19 września 2014

Koniec Lata. Brak motywacji?

Skończyło się lato, nadeszły chłodne dni i w związku z tym co niektórym z nas ciężko o jakąkolwiek dietę. No bo po co tak się starać, skoro nadchodzą dwie pory roku, kiedy to możemy wszystko "zakryć". Tak. Racja. Dłuższy i luźniejszy sweter może i zasłoni nam boczki. Ale w takim razie co z obcisłymi ubraniami na sobotnie wieczory czy imprezy okolicznościowe? Czy naprawdę całą zimę chcesz chodzić w spodniach i luźnych swetrach by zakryć to, co nie jest doskonałe?

Skąd zatem czerpać motywację?
Prostej i jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, po prostu nie ma.
Tego po prostu trzeba chcieć. Trzeba wziąć się w garść i powiedzieć sobie "Tak od teraz, wszystko wygląda inaczej. Moje posiłki. Moja aktywność fizyczna. Mój dzień. Moje życie". Może warto zastanowić się też nad tym, że jeśli nie teraz, to kiedy? Gdy masz 15, 20 czy 25 lat o wiele łatwiej jest zadbać o swoją figurę i kondycję niż gdy jest się po 50tce ;). Czas zasuwa jak oszalały, a Ty naprawdę chcesz zmarnować go siedząc z paczką chipsów przed telewizorem. Pomyśl, czy nie lepiej czuć się rewelacyjnie we własnym ciele? Móc założyć krótką spódniczkę, nie zastanawiając się, czy aby na pewno mogę? Zastanów się, ile razy marzyłaś o byciu szczupłym, patrząc na inne kobiety. Niestety, samo się nie zrobi. ;) Ktoś kiedyś powiedział : "Żeby piękną być, trzeba cierpieć". Mądre słowa. Ja cierpiałam. Na początku. Zmieniając swoje nawyki żywieniowe. Nie było łatwo. Ale udało mi się. Kiedyś mój rozmiar to : XL ! a waga około 72 kg ! Przy wzroście 164 cm!
Dziś: mój rozmiar: S ;) (czasem, niektóre rzeczy M), waga 57 kg, wzrost ten sam.
I jestem z siebie dumna, choć wiem, że to nie koniec. Jest jeszcze wiele rzeczy, które chciałabym zmienić. I staram się z całego serca nad tym pracować. Wiadomo, zdarzają się potknięcia. Brak sił, ochota na czekoladę, czy fast food'a. I nie mówię, że jestem do tego stopnia perfekcyjna, że się nie skuszę. Owszem, zjem kawałek czekolady, czy loda. Ale wiem, że raz na jakiś czas - nie zaboli. Jestem świadoma popełnianych błędów żywieniowych, czy braku aktywności fizycznej. I to jest najważniejsze! Bycie świadomym swoich błędów. Od tego się zaczyna! Nikt za Ciebie nic nie zrobi. Wszystko rodzi się w naszej głowie ;)
Będąc tydzień w Zakopanem pozwalałam sobie każdego dnia na coś słodkiego, obfite obiady, kolacje, czy alkohol. Ale zaraz po powrocie, czując, że mój brzuch wygląda jak balon, sama po prostu powiedziałam sobie "wakacje się skończyły, bierz się do roboty" . Może pierwsze trzy dni nie były od razu "idealne dietetycznie", ale kolejny następny był coraz lepszy. Powoli, stopniowo no i udało się. Wróciłam do swoich śniadaniowych owsianek, pięciu posiłków dziennie, bez słodyczy, z lekką kolacja. I nie dość że waga wróciła do normy, ja sama czuję się o niebo lepiej ;) A to jest najważniejsze. Czuć się dobrze we własnym ciele ;)

Możliwe, że tą krótką spowiedzią troszkę Cię zmotywowałam, a możliwe też, że nie.
W takim razie postaw sobie wzywanie "Schudnę do Sylwestra. W Sylwestra będę wyglądać świetnie"
Uwierz mi. Da się ;)

A ja założyłam tego bloga właśnie dla takich osób jaką ja byłam kiedyś, i dla tych którzy nieustannie walczą o lepsze "ja". Jestem idealnym dowodem na to, że jeśli się chce, to da się wszystko, można zgubić nawet 15 kg ;) tylko nie można się poddać. Trzeba być cierpliwym i wytrwałym. Jestem tu po to by motywować Cię i wspierać. :*




niedziela, 3 sierpnia 2014

Podsumowanie Lipca + nowe przepisy

Hej,
aż dziwne, że tak długo nie pisałam, ale niestety czas mi na to nie pozwolił.
Co dziś dla Was mam?
Po pierwsze przepisy ;)

1. Śniadanie : przepyszny serek, który można połączyć z naleśnikami ( z mąki żytniej ) bądź zjeść go samego, gdyż jest naprawdę bardzo smaczny.
Serek "Mój ulubiony" + 3 łyżki jogurtu naturalnego + sok wyciśnięty z połowy pomarańczy + 1 łyżeczka miodu + 1 łyżka startej skórki pomarańczy ( dobrze jest również dodać laskę wanilii, ja niestety nie miałam)
Wszystko łączymy ;)

Zrobiłam wersję tego serka z naleśnikami z mąki żytniej ( około szklanki mąki + około szklanki mleka 1,5 % + jajko + odrobina oleju ) do tego pokroiłam pół banana w plasterki ;)
Naleśnik posmarowałam serkiem, na to położyłam plasterki banana i zawinęłam w rulonik = królewskie śniadanko ;)

|Kolejna wersja na śniadanie to koktajl gruszkowy z serem twarogowym, płatkami owsianymi i siemieniem lnianym.
1 gruszka + jogurt naturalny + około 2-3 łyżek serka "mój ulubiony" + 2 łyżki płatków owsianych + 1 łyżka siemienia lnianego + 1 łyżeczka miodu
Płatki owsiane zalewamy wrzątkiem i czekamy aż napęcznieją. Potem wszystkie składniki łączymy ze sobą i miksujemy ;)

2. II Śniadanie: Koktajl bananowy ;)
banan + jogurt naturalny + łyżeczka miodu ;)
Miksujemy całość.
Jak dla mnie jest ciut za słodkie, ale również smaczne.

3. Obiad : Kurczak w pikantnej marynacie + surówka z białej kapusty
1 filet z piersi kurczaka
marynata: chilli, bazylia, tymianek, pieprz, ciut soli lub wegety, majeranek, oregano
surówka: kapusta biała, 3 marchewki, jabłko, cebula biała - przyprawiamy pieprzem i solą ;)
Marynatę przygotowujemy łącząc wszystkie przyprawy, następnie obtaczamy w niej pierś i gotujemy ją na parze
Surówka: łączymy wszystkie składniki
Jak dla mnie - jedna z najlepszych wersji obiadu

Oto fotka mojego obiadu ;)

4. Kolacja: Kanapki  z serem mozzarella
2 kromki chleba razowego + liść sałaty + ser mozzarella + pomidor + rzodkiewka + ogórek
Zdecydowanie ser mozzarella jest moim ulubieńcem ;)

Kolejna propozycja kolacji: sałatka z jajkiem
1 lub 2 jajka, pomidor, ogórek zielony, sałata, 3-4 rzodkiewki - wszystkie warzywa mieszamy, jajka wcześniej gotujemy na twardo ;)
Sos:
jogurt naturalny przyprawiamy : oregano, czosnkiem, bazylią, odrobiną soli i pieprzem.
Sałatkę podajemy polaną sosem z jogurtu naturalnego ;)

A więc to tyle, jeśli chodzi o przepisy ;)
Pamiętajcie żeby do tego wszystkiego pić multum wody niegazowanej ;)

Co do podsumowania mojego miesiąca ćwiczeń.
Jak widzicie, pierwszy tydzień był baaardzo lichy :P W drugim już lepiej, no a od trzeciego wzięłam się do roboty.
Co oznacza "Dzień na 3" Jest to moja ocena za dietę w ciągu dnia.
5 - Idealnie, zero oszustw ;)
3 - jedno lub dwa oszustwa
1 - to z pewnością dzień, gdzie oszustwo było większe (np, jakiś fast-food), bądź cały dzień nie trzymałam się regularności posiłków, bądź jadłam zarówno słodkie jak i niezdrowe. 
Na szczęście dni na "1" jest tylko: 2 ;)
Na "3" : 10
Na "5" : 18 ;)
Jestem z siebie dumna ;) aczkolwiek martwią mnie dni na 3 , no ale mam nadzieję, że w sierpniu będzie ich mniej ;)
Ilość dni aktywnych: 23 :)
Myślę, że nieźle ;)
Poniżej moja tabelka, zachęcam do zrobienia sobie takiej. Pozwala wam kontrolować waszą pracę i bardzo motywuje ;)



Wymiary:
udo (obwód w najszerszym miejscu): 56 cm (poprzedni pomiar: 58 cm) -2cm
talia (obwód w najwęższym miejscu) : 67 cm (poprzedni pomiar: 69 cm) -2cm
brzuch (na wysokości pępka) : 81 cm (poprzedni pomiar: 84 cm) -3cm
biodra (obwód w najszerszym miejscu): 96 cm (poprzedni pomiar: 98 cm) -2cm
łydka : 36 cm 

Obecna waga: 57 kg (miesiąc temu było: 58 kg)

Zmotywowałam Was troszkę utratą centymetrów i kilograma ? :)